Tag

Meta

Browsing

Brytyjski urząd ochrony konkurencji (CMA) wszczął postępowanie wobec Meta, właściciela Facebooka i Instagrama. Sprawdzi, czy nowe warunki korzystania z treści mediów, które mogłyby posłużyć także do rozwoju sztucznej inteligencji, nie stanowią nadużycia pozycji dominującej. Meta planowała wprowadzić zmiany 20 listopada, ale na razie je wstrzymała.

Co dokładnie bada CMA

Urząd chce ustalić, czy regulamin proponowany przez amerykański koncern niesprawiedliwie szkodzi wydawcom wiadomości i innym firmom zajmującym się treściami. Chodzi o to, czy Meta narzuca wydawcom i reklamodawcom „wyzyskowe” warunki, nie dając im realnego wyboru.

Według CMA nowe zasady mogłyby pozwolić Meta na dostęp do treści z witryn wydawców i wykorzystywanie ich do tworzenia oraz świadczenia własnych usług, w tym funkcji opartych na AI. Sprawa jest poważna także dlatego, że z platform Meta korzystają tysiące brytyjskich firm, które docierają tak do klientów i odbiorców. Jeśli zmiany zostałyby narzucone nieuczciwie, mogłoby to naruszać prawo konkurencji.

Szefowa CMA Sarah Cardell przekazała: „Usłyszeliśmy obawy wydawców wiadomości i innych firm i działamy szybko, by sprawdzić, czy proponowane zmiany Meta mogą naruszać prawo konkurencji”.

Odpowiedź Meta i sprawa w Norwegii

Rzecznik koncernu zapewnił, że firma zobowiązała się już, iż nie zmieni regulaminu bez konsultacji z wydawcami i innymi zainteresowanymi stronami. Dodał, że Meta z zadowoleniem przyjmie możliwość wyjaśnienia swojego podejścia urzędowi.

To nie jedyny spór wokół tych zasad. W tym tygodniu norweski sąd tymczasowo zakazał Meta egzekwowania nowych warunków dla użytkowników. Zażądało tego dziesięć redakcji, według których zmiany zagrażałyby ich prawom do publikowanych treści.

Co to oznacza dla polskich czytelników i mediów

Postępowanie dotyczy rynku brytyjskiego, więc nie ma bezpośredniego skutku w Polsce. Mechanizm jest jednak znany także u nas: duże platformy decydują o zasięgach mediów i firm, a te mają ograniczone możliwości negocjowania regulaminów. Spór o to, na jakich zasadach treści wydawców mogą służyć do rozwoju AI, toczy się w wielu krajach.

W Unii Europejskiej wydawcy prasowi mają własne uprawnienia wynikające z dyrektywy o prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym. Przepisy te zostały wdrożone również w Polsce. Czy podobne zastrzeżenia można byłoby podnieść wobec zmian Meta na rynku unijnym, tego z przedstawionych informacji nie wiadomo. Na razie nie ma też sygnałów, by analogiczne postępowanie toczyło się w Polsce.

Dla zwykłego użytkownika Facebooka i Instagrama sprawa jest sygnałem, że warunki korzystania z platform bywają przedmiotem poważnych sporów prawnych. Dotyczą one tego, kto i na jakich zasadach może wykorzystywać publikowane w internecie treści.

Co dalej

  • CMA będzie badać, czy Meta nadużywa pozycji dominującej wobec wydawców i reklamodawców.
  • Wprowadzenie nowych warunków, planowane na 20 listopada, zostało wstrzymane.
  • Meta deklaruje, że nie zmieni regulaminu bez konsultacji z zainteresowanymi stronami.
  • W Norwegii obowiązuje tymczasowy zakaz egzekwowania nowych zasad wobec użytkowników.

Postępowanie dopiero się rozpoczyna, więc nie wiadomo, kiedy CMA przedstawi wnioski ani jaki będzie jego wynik.

Źródło: Tech Xplore – „UK probes Meta over 'exploitative’ new terms for media”

Pin It gazetastonoga.pl janeshaphotography.com fluent-access.com